Oszustwa -wyspiarski „biznes”…. – rozszerzenie

Oszustwa -wyspiarski "biznes".... - rozszerzenie

OSTRZEŻENIE! OSZUSTWA – WYSPIARSKI „BIZNES”

ROZSZERZENIE – MOJA HISTORIA

Przyjechałem na wyspę z rodziną 6-go marca 2017r. Zapewne jak wielu z Was , również poznałem OSZUSTÓW. Opiszę w skrótach , bo to długa i bardzo bolesna historia dla mnie i mojej rodziny. Nie będę używać imion i nazwisk , ale na pewno niektórzy z Was domyślą się o kogo chodzi , bo Teneryfa jest mała.
A więc po kolei;
W 2016r. poznałem ,,mechanika” który zaoferował pomoc w znalezieni odpowiedniej lokalizacji na warsztat samochodowy. Skontaktował mnie ze swoją żoną , która miała w przyszłości wspomóc w załatwianiu formalności związanych z rejestracją firmy. Kontakt nasz był przez Skype od jesieni 2016 do 6-go marca 2017 , gdy przyjechaliśmy na wyspę. Będąc jeszcze w Polsce udzieliłem pełnomocnictwa na piśmie żonie ,,mechanika” do załatwiania różnych formalności w moim imieniu.
Przesłałem naiwnie pieniądze , ufając w dobre intencje drugiej strony. Kwota nie mała , którą wysłałem na konto żony ,, mechanika” miała być użyta na opłacenie 3 apartamentów i pomieszczenia na warsztat z kaucjami.
Po przyjeździe dowiedziałem się , że lokal , który miał być przeznaczony na warsztat , jest zajęty przez KILKASET lodówek i pralek. Tak więc załamałem się , ale z uwagi , że wszystko było już opłacone z góry, postanowiłem , że się nie poddam i zrobię wszystko , aby ten warsztat powstał mimo tych przeszkód.
To była droga przez mękę , schudłem 20kg. nie będę pisać szczegółów. Oficjalnie warsztat mogłem otworzyć dopiero latem , a para naszych ,, dobroczyńców” zatrudniła się w naszej zarejestrowanej , lecz nie działającej firmie z dniem 1-go kwietnia na pełny etat. W tym miejscu chcę powiedzieć , że nieznajomość języka w mowie i piśmie przyczyniła się do tego błędu.
Większość klientów była przekonana , że warsztat należy do pary naszych ,,dobroczyńców” a i również przekonany był do tego właściciel lokalu , sądził , że to są nasi wspólnicy. Latem również , dowiedziałem się , że 2 apartamenty opłacane prze zemnie , mają umowę na naszych ,, dobroczyńców”.
Kilka miesięcy męki z ,,mechanikiem – alkoholikiem” , zwolniłem go dyscyplinarnie mimo tego , że był na zwolnieniu lekarskim. Musiałem poprawiać na koszt własny wiele samochodów , które ,,naprawiał mechanik” , nie mogłem dalej sobie na to pozwolić , aby tak marny człowiek niszczył życie mojej rodziny. Za zwolnienie dyscyplinarne zostałem pozwany do sądu przez ,,mechanika”. Finał sprawy będzie w kwietniu. Muszę , jestem zmuszony , codziennie patrzeć na swoich ,,dobroczyńców” , ponieważ mieszkają w apartamencie , który był opłacany przez wiele miesięcy z mojego konta. Mieszkanie to znajduje się niemalże wiza wi moich drzwi.

Rozumiem ludzi , oszukanych tu na Teneryfie , bo sam jestem w takiej sytuacji. Latem nasi ,, dobroczyńcy ” pisali o mnie na FB , że to ja jestem oszustem i złodziejem , nie brałem udziału w tej dyskusji na FB , bo uważałem , że nie ma sensu , ale po przeczytaniu dzisiaj , informacji , że dzieje się coś złego z naszymi rodakami na Teneryfie , postanowiłem opisać swoją przygodę w skrótach. Opisując to w szczegółach , powstałaby książka.
Mieszkałem wiele lat w Norwegii , lecz tam nie było w śród Polaków takiego cwaniactwa , krętactwa – nie chcę nazywać tego gorzej. Może ktoś z Was wie dlaczego tak źle dzieje się w śród nas Polaków tu na wyspie. Zauważyłem mieszkając tu rok , że jest to nagminne , może czas , aby coś z tym zrobić i pokazać się z tej lepszej strony. Nie jestem radykalnym patriotą , ale zależy mi na tym , aby tubylcy widzieli nas w lepszym świetle i mieli o nas Polakach dobre zdanie. Ja ze swojej strony robię wiele , aby tak było. W miejscowości , gdzie mieszkam z rodzina , na początku miejscowi odbierali nas z rezerwą , ale zauważyłem w ostatnich miesiącach , że to się zmienia i postrzegają moją rodzinę bardzo pozytywnie , cieszę się z tego powodu i jestem dumny , że tak jest. Dajcie WY również poznać po sobie , że jesteście warci uznania i szacunku , w ten sposób będzie nam tu żyło się lepiej.
Przyjeżdżałem na wyspę od 1999roku , jako turysta , obecnie mieszkam tu z rodziną na stałe i zapraszam pozytywnych ludzi do tworzenia dobra i miłej atmosfery , a ludzie negatywni niech sobie poszukają innego klimatu i nie psują nam powietrza.
Nie mam zamiaru odpisywać na głupie komentarze , bo zapewne takie będą do tego co napisałem. W świetle tego zobaczymy przy okazji , kto jest pozytywny , a kto nie.
Zapraszam do wiadomości prywatnych , jeżeli ktoś z was będzie chciał ze mną porozmawiać , lub zapraszam osobiście do rozmowy.
Pozdrawiam wszystkich pozytywnych ludzi , mieszkających tu na wyspach.

IK

3 komentarze


  1. Witam, piszę tylko dlatego że ostatni komentarz nie tyle mnie zbulwersował ale zirytował jak można być tak obłudnym człowiekiem i wypisywać te wszystkie kłamstwa. Część słów jest prawdą ale tylko to co dotyczy rozmów i przyjazdu tej pary na Teneryfe, otóż tak rozmawialiśmy pół roku odnośnie współpracy i z tychże rozmów wynikało że jest to normalny i bardzo rozsądny człowiek, jednak okazał sie inaczej już bardzo szybko po jego przyjeździe tu na wyspę. Ja razem z rodziną jestem na wyspie ponad 6 lat a w Hiszpanii już ponad 10 i poznałam dobrze tutejszy klimat i zwyczaje. Owszem ten Pan który pisał ten komentarz dał mi pełnomocnictwo do zawarcia umowy najmu lokalu i mieszkania dla nich bo w przeciwnym razie mogłabym to wynająć tylko na swoje nazwisko a tego nie chciałam bo wtedy dopiero mógłby się poczuć oszukany. Znalazłam lokal 500 metrów za 900 euro miesięcznie do tego 2 mieszkania jedno z 3 sypialniami, drugie z dwoma w cenie 500 euro za wszystko, my w tamtym czasie mieszkaliśmy w apartamencie z 2 sypialniami ale mniejszym od tego które znalazłam i po wcześniejszym uzgodnieniu z Panem Irkiem ustalilismy że my się wprowadzimy do tego z 2 sypialniami, on zajmie ten z 3 a to w którym mieszkamy zostanie do jego dyspozycji. O tym że magazyn był pelen zepsutych pralek i lodówek ten Pan bardzo dobrze wiedział bo wysyłalismy mu zdjęcia i sam zdecydował że bierzemy bo to śa małe pieniądze, ponadto właścieciel dał 1 miesiąc bez płacenia, gdyż pierwotnie ten Pan miał być na wyspie prędzej a doleciał dopiero w marcu. W czasie tego pierwszego miesiąca udało nam się częściowo uporządkować lokal ale nie byliśmy w stanie go opróżnić dlatego że jedynie firma mogla to zrobić a nie osoby prywatne i o tym wszystkim ten Pan bardzo dobrze wiedział. Od stycznie jeździliśmy do Santa Cruz w celu załatwienia wszystkich formalności związanych z wynajmem lokalu i mieszkań nie biorąc ani centa w zamian za to, mieliśmy obietnicę zatrudnienia w momencie kiedy oni przyjadą i otworzą firmę. Otworzyli i owszem też z moją pomocą, ale wiadomo tutaj na cokolwiek się czeka, lokal wymagał wymiany instalacji elektrycznej, znalazłam elektryka który wziął o wiel mniej kasy niż wołali wszyscy inni, ale to szczegó. Od momentu kiedy zjawili się na wyspie pracowałam dla nich poświęcałam swój czas, za marzec zostało mi zapłacone mieszkanie, za kwiecień również tylko mieszkanie czyli 500 euro za 8-10 godzin pracy dziennie. Za maj niestety już ten Pan mi nie zapłacił stwierdzając że jeśli chcę pracować to mogę pracować za darmo tylko dlatego że mam umowę o pracę, no niestety spolecznie to ja nie będę dla nikogo pracować bo szkoda mojego czasu i nerwów, bo niestety miałam ich tam sporo. Mój mąż pracował dla tego Pana od końca marca, w warsztat włożył wszystkie posiadane narzędzia i bazę około 500 klientów, ruch był duzy pomimo zamkniętych jeszcze drzwi, których nie mozna było otworzyć do czasu zakończenia remontu, a to nie była nasza wina. Znalazłam też dobrego i taniego inżyniera, który przygotował cały projekt i wszystko co było potrzebne. Mnie ten Pan wyrzucił z warsztatu 2 czerwca a zwolnił z pracy z dniem 5 czerwca nie wypłacając mi ani grosza, więc oddałam sprawę do sądu, którą nota bene właśnie wygrałam i Firma jest zobowiązana do wypłacenia mi wszystkich naleznych mi pieniędzy. Mój mąz mimo wszystko jeszcze pracował jednak z coraz większym stresem. W lipcu mój mąz się rozchorował)miał zapalenie opłucnej) i wylądował na zwolnieniu lekarskim, po 3 tygodniach zwolnienia został zwolniony z pracy bez konkretnego powodu, a stwierdzenie że jest alkoholikiem mija się z prawdą ponieważ mój mąż jedyne co pił to piwo i nigdy się nie upijał w przeciwieńastwie do Pana Irka który oprózniał dziennie kilka butelek wina w warsztacie w tajemnicy przed żoną. Mojemu mężowi również nie zapłacił tego co powinien więc ta sprawa również trafila do sądu pracy. Jeszcze odnośnie mieszkań my przeprowadziliśmy się tutaj do mieszkania, a że agencja wiedziała że mamy tu mieszkać dlatego kontrakt został zapisany na moje nazwisko, natomiast to stare po uzgodnieniu z właścicielem i Panem Irkiem zostało dalej również na nas, a było zajmowane przez pracowników Pana Irka i przez niego opłacane, dopiero po scysjach z Panem Irkiem nasze stare mieszkanie poszło w jego ręce, nie wiem co i jak powiedział właścicielowi, ale wątpię w to by właściciel się zgodził aby on podnajmował innym odpłatnie pokoje a tak właśnie robi. Z pieniędzy ktore wysyłał Pan Irek nie wzięłam dla siebie ani centa wszystko zostało przekazane na opłaty tak jak powinno być. Napisałam to wszystko i tak w wielkim skrócie i teraz sami osądźcie kto został oszukany.

    Odpowiedz

  2. Miałem tego nie komentować , ale szlag mnie trafia , jak czytam takie brednie.
    Nasi ,, dobroczyńcy ” od początku ukartowali , aby mnie oszukać , otóż umowy na apartamenty wszystkie , oprócz naszego , spisali na siebie , bez naszej wiedzy. Nawet z naszego apartamentu zabrali dla siebie nową lodówkę , a starą nam podrzucili , tylko zapomnieli odkleić naklejki wskazującej przynależność do lokalu. Dowiedziałem się o tym dopiero latem jak w jednym apartamencie zmienili zamki i mój pracownik nie mógł wejść do domu. Nie mam , już siły i nerwów o tym wszystkim w szczegółach opisywać. Finał mojej przygody z tymi ,, dobroczyńcami ” będzie miał miejsce w sądzie , bo nie pozwolę dalej szargać swojego imienia i mojej rodziny.
    Nasi ,, dobroczyńcy ” , okazuje się , że również , pomagali i to solidnie innym , dlatego maja opinię jak mniemam dobrą i złą. Taktyka oszustów , jest więc podobna , aby oszukać należy pokazać się z dobrej strony i wówczas sidła są zastawione.
    Właściciel tej strony poprosił , zapytał , czy może usunąć mój post. Ja uważam , powinien zostać dla przestrogi dla innych , którzy to czytają.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.